Usiądź kiedyś w szkole, pracy, generalnie wśród swoich znajomych; ale zamiast wciągać się w rozmowę odetnij się na chwilę. Zastanów się jak wyglądają ci ludzie - ich gestykulacja, mimika twarzy, pozycja, to do kogo mówią; posłuchaj odgłosów jakie wydają - tonacji i moderacji głosów, wybuchów śmiechu, czy szeptów do ucha; potem dopiero posłuchaj tematu rozmowy - Czy jest to opowiadanie o ostatnich przeżyciach? Gdzie ostatnio byli? Co zdarzyło się na imprezie? Narzekanie na nauczyciela/szefa/rodzica? A może, obiektywnie patrząc, po prostu obgadywanie?
W moim zwykłym środowisku jakim jest szkoła - gimnazjum i liceum, zazwyczaj krąży to koło powyższych tematów. Jak często, tak na prawdę, rozmawiasz z kimś na inne tematy? Ja mam tak niemalże tylko z moją przyjaciółką. W szkole nie ma czasu na "poważniejsze" rozmowy, kiedy jednak uda nam się znaleźć chwilę wolnego czasu i pójść na kawę, czas jakby zatrzymuje się w miejscu. Mówimy nie tylko o tym co ostatnio ktoś powiedział, ale też jak to wpływa na nasz pogląd tej osoby. Wspólnie zastanawiamy się nad tym co zazwyczaj robi, jakie zachowania są dla niej typowe, co powinna poprawić a za co ją tak właściwie lubimy. Pomaga mi to bardzo zrozumieć swoje odczucia co do otaczających mnie na co dzień ludzi. Pozwala, przy następnym dziwnym komentarzu zrozumieć, co tak właściwie miała na myśli i nie kreować sztucznych konfliktów. Nie chodzi o zwykłe obgadywanie ludzi, to się często sprowadza wręcz do natury ludzkiej. Tego co nam wszystkim jest trudno osiągnąć. Jakie cała grupa naszych wspólnych znajomych ma cechy i dlaczego. Co nas kształtuje jako wszystkich ludzi i osobne, odmienne jednostki. Dlaczego ktoś jest taki dziwny, jak tak właściwie przebiegało jego wychowanie.
Dzisiaj taką rozmowę zaczęłyśmy zaraz po godzinie 15 i do 18 czas minął jak pstryknięcie palcami. Rozmawiałyśmy dalej do 20 i odchodząc, nadal miałam umysł pełen rzeczy które chciałabym jej przekazać. I ona podobnie. Mówi się często (szczególnie faceci to robią), że przyjaźń kobieca jest sztuczna; że nie są co do siebie szczere; że prawią sobie sztuczne komplementy; że zdradzają się w końcu przy najbliższej okazji mówiąc innym wszystkie sekrety. Tymczasem, tym co cenię w Jagodzie, jest to, że nasza analiza obejmuje również nas same. Mówimy sobie nawzajem jakie błędy popełniamy, jak można je poprawić. Potem rozmawiamy o naszych planach na przyszłość, o niepewności w związku z wyborem szkoły. W sumie po takim "wyjściu na kawę" czuję się jak po porządnej sesji z psychologiem (myślę, bo nigdy nie chodziłam do psychologa), mam wszystko poukładane i nareszcie mogę chodzić uśmiechnięta, bez natłoku myśli. Nie wiem na jakiej zasadzie to działa, bo przecież nie mówię nic, czego bym wcześniej nie wiedziała, nie pomyślała czy nie napisała.
A jednak zmienia się wszystko.
![]() |
| Jagoda |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz